menuksięga gościMój profilmój avatararchiwum
Styczeń linkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 1419 osóbPowered by blog 4u |
I wanna be with You...Part 129 czerwca.Koniec roku.Pożegnania,uściski i płacz absolwentów.Niska dziewczyna.O brązowych włosach i czekoladowych tęczówkach,w podartych spodniach i koszulce Linkin Park szła przez jedną z ulic Magdeburga.Przyjemne promyki słońca muskały jej rumiane policzki a lekki wiatr rozwiewał długie włosy. -Ehh... Wkońcu wakacje.-mruknęła sama do siebie przeczesując palcami włosy. Ładny,wysoki dom.Z pięknym ogrodem w którym róże pnęły się ku ścianom,z nie duzym basenem.Ogrodzony niewysokim murkiem z czerwonej cegły.Tak właśnie wyglądała posiadłość państwa Schlichter'ów. Dziewczyna weszła na swoją posiadłość. Sćiągneła buty i plecak zostawiła wkoncie hallu. Weszła po schodach do swojego pokoju.Przebrała koszulke na białąna cienkich szeleczkach i walnęła się na łóżko.Była tak wykonczona,zeusnęła. Obudziło ją trzaśnięcie drzwiami.Zeszła na dółi weszła do kuchni gdzie zastała panią Schlichter. -Hey mamo.!-rzuciła. -Cześć Parker.-odpowiedziała-Jak minął ci koniec roku.?-dodała -Jak co roku.. Super! -To dobrze.A Max'a jeshcze nie było.? -Niewiem.. spałam. może był... -Ahh... A jak oceny.? -Dobrze ;] A wiesz co.? Co do wakacji to ja proponuje Majorkę.. palmy,morze,zimne drinki -z tymi drinkami nie przesadziłas.? -dobra.. cola z lodem hehe ;] wylegiwanie się na plaży ..Mhmm.. Fulll.! Wypas.! -Parker.? -Hmm.? -nie nrozmarzyłas się za bardzo.? -skąd.! ja tylko proponuje... -Ale,w tym roku zostajemy w Magdeburgu.! -Taa.. żarty.! a co wy z tatą proponujecie.? -Zostajemy w Magdeburgu.! -Jak to.? -No tak to.Przyjmujemy gości .. -Że co.? Ty chyba sobie żartujesh.? -Mówię całkiem poważnie... Aa..? -A Max już wie. -Co mi tam Max.. On ma ciagle wakacje ;/A co na to tata.? -Wyjeżdża w poniedziałek w delegacje więc go niebędzie. -Super.!;/-rzuciła-Wychodze se pojeździc.Paa.! -Paa Wzięła deske z hallu i wyszła trzasakając drzwiami. Weszła na deske i ruszyła w strone parku.Zrobiła dwa kółka na około fontanny i przysiadła na ławce. Oparła się o oparcie i zmaknęłą oczy. -To musi byc ktoś ważny-mruknęła sama do siebie. Wtymmomencie ktoś zasłonił jej oczy.Poczuła znajomy zapach i przyjemny dreszcz przeszedł jej poplecach. -Jo.! I tak wiem ,że to Ty... Chłopak wziął dłoniec z oczy dziewczyny i usiadł oboknie całując ją w policzek. -Można było się domyślec-odpowiedział pokazując swoje białe ząbki. -Gdzie zgubiłes Fabusia.? -Zakręcił jak Cię zobaczył-zaśmiał się.-Boi się chłopak Ciebie-dodał. -Czy ja jestem taka straszna.?-zapytała z oburzeniem-On jest poprostu takim słodkim dzieckiem ;] -Bardzoo...-mruknął-Idziesz.? Odprowadze Cię... -Nom chodź.! Wstali i ruszyli w strone Leipziger Strasse. Jo odprowadził ją pod sam dom.Pocałował w policzek na pożeganaie i zniknął w obrazie domów. Ściagnęła buty i odłzoyła deske i weszła do salonu. Rozsiadła się kolo Max'a na kanpie i włączyła vive. Akurat leciało Tokio Hotel,,Der letzte Tag".Dała głośniej. -Wyłącz to.-warknął Max. -Yhy...-zlała go. -Parker.! Wyłącz to!-powtórzył. -Yhy... -Wyłącz tych pedałów.!-krzyknął wkońcu -To się są pedały i się odwal.!Kumasz.? -Cisza.!-krzyknąl wkoncu David.Ojciec rodzenstwa.-Do swoich pokoji. Max wstał.Rzucił siostrze mordercze spojrzenie i wyszedł. -a Tobie zaproszenie trzeba wysłać.? -Jej... już sobie ide.Dobranoc.-rzuciła i wyszła po schodach prosto do swojego pokoju.Wzięła piżame z szafy i wyszła do łazienki.Wykąpała się i połozyła się do łózka.Chwile później zasnęła w objęciach Morfeusza. *** Jej.! Pisałam tenotke 874674847 razy.! Ale wkoncu sie przełamałam i juz pójdzie z górki ;] PozdroFfionKaa.! ;*
|